KŁOPOTY Z CHALLENGEM


Najnowszy tygodnik Wprost przedstawia kontrowersje związane z zawarciem umowy przez PLPS z firmą TDS na wykonywanie usług wideoweryfikacji na meczach organizowanych przez profesjonalną ligę. Firma TDS dysponuje wyłącznością na te usługi do 2024 roku, co nie podoba się wszystkim prezesom klubów, którzy ponoszą część opłat za usługę.

„15.08.2017 r. W. Czayka podpisał z TDS Polska aneks do umowy na świadczenie usług video challenge. Dzięki niemu spółka TDS International, która przejęła wszystkie prawa od
TDS Polska, uzyskała całkowity monopol na obsługę meczów siatkarskich organizowanych przez polską ligę na siedem lat. Do 2024 r. prezesi klubów przecierają oczy ze zdumienia.” –
czytamy w najnowszym tygodniku Wprost, Oto fragmenty tekstu, który ukazał się w tygodniku: „Spółka odpowiedzialna za system challenge ma oddział w domu W.Czayki na warmińskiej
wsi. Czayka udostępnił swój adres, żeby TDS (spółka obsługująca challenge) mogła sobie wziąć unijną dotację na innowacje z Programu Operacyjnego Warmia i Mazury.

15.08.2017 r. W. Czayka podpisał z TDS Polska aneks do umowy na świadczenie usług video challenge. Dzięki niemu spółka TDS International, która przejęła wszystkie prawa od TDS
Polska, uzyskała całkowity monopol na obsługę meczów siatkarskich organizowanych przez polską ligęna siedem lat. Do 2024 r. prezesi klubów przecierają oczy ze zdumienia. Mecenas Kiełek (szef TDS) twierdzi, że taka długoletnia umowa była konieczna, bo jego spółka pracuje razem z ligą nad nowymi rozwiązaniami technologicznymi. Kiełek zobowiązał się zdobyć na nie unijne dofinansowanie. A żeby nie przepadło, projekt musi być żywy przynajmniej przez trzy lata. Umowa z PLPS ma więc go podtrzymywać przy życiu. Dlaczego nie zrobiono aneksu na trzy lata, tylko od razu na sześć. Na to pytanie znów nie ma odpowiedzi.

Prezesi klubów nie kryją oburzenia, bo co roku każdy z nich musi płacić do PLPS po ok. 50 tys. zł na V-Challenge. Składka od meczu wygląda tak: 30 proc. na challenge wykłada klub
gospodarza, 30 proc. klub gości, resztę, czyli 40 proc. dokłada jeszcze PLPS. Średnio wychodzi po 4,5-5 tys. zł na usługę od jednego meczu. Nikt jednak nie wie, skąd wzięła się taka cena.
W listopadzie zeszłego roku pełnomocnik Chemika Police na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy ligi zażądał dostępu do umowy PLPS z firmą TDS. Dostał decyzję odmowną. Zarząd nie chciał udostępnić umowy, powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa.

Pełnomocnik klubu złożył już do sądu skargę na decyzję odmowną PLPS. W artykule czytamy, że PLPS nie brał pod uwagę konkurencyjnych ofert włoskiej firmy Data Project, HawkEye firmy Sony czy też polskiej firmy, założonej przez dwóch byłych współpracowników TDS. Zdaniem panów Czayki i Kiełka są one zbyt drogie lub też nieuczciwie wykorzystują technologię zastosowaną w systemie firmy TDS. Nikt jednak tych firm nie pozwał. Również przed mistrzostwami Europy nie przeprowadzono przetargu na świadczenie usług wideoweryfikacji.

Całą sprawą zajęło się już Ministerstwo Sportu. Rzeczniczka resortu po zapoznaniu się z dokumentami nie kryła zdziwienia, że takie sytuacje w polskiej siatkówce mają miejsce. Cały tekst w najnowszym Wprost. W odpowiedzi na tekst w tygodniku Wprost wiceprezes PLPS Wojciech Czayka zamieścił na stronie ligi oświadczenie, w którym zrezygnował również z pełnionej funkcji. Całość oświadczenia poniżej:

W związku z publikacją materiału pt. „Wrobieni w challenge” w tygodniku „Wprost” oświadczam:

System wideoweryfikacji decyzji sędziów w meczach piłki siatkowej stworzony przez firmę TDS przez wiele lat był jedynym na świecie spełniającym zasadnicze potrzeby dyscypliny.
Dowodem, iż rodzimy, pionierski projekt TDS – nieustannie zresztą doskonalony i rozwijany spełniał wymogi Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB) i Europejskiej Konfederacji Piłki Siatkowej (CEV). System wypracowany przez TDS należy do dwóch homologowanych przez FIVB i trzech rekomendowanych przez CEV.
Piłka siatkowa m.in. dzięki trwającej już od 2012 roku współpracy z firmą TDS, stała się międzynarodową wizytówką Polski, poprzez wprowadzanie do sportu nowych i innowacyjnych technologii.
W związku z intensywnymi planami dalszego rozwoju systemu wideoweryfikacji w sierpniu 2017 r. PLPS S.A. postanowiło przedłużyć umowę o współpracy z firmą TDS Polska sp. z o.o.
o kolejne 5 lat. W tym czasie firma zobowiązała się do dalszych intensywnych i kosztownych prac nad rozwojem produktu, poprawiając jego jakość i zakres, czym żywo zainteresowane
jest samo PLPS S.A. Strony postanowiły jednocześnie rozpocząć pracę nad stworzeniem wspólnego produktu i jego komercjalizację na arenie międzynarodowej. PLPS S.A. ma być
beneficjentem nowego rozwiązania również jako partner biznesowy.
W odniesieniu do ceny za usługi wideoweryfikacji. Cena, za która PLPS S.A. kupuje usługę od firmy TDS jest wypadkową kosztów niezbędnych do poniesienia przy obsłudze meczu i marży
firmy TDS. Na koszty świadczenia usługi składa się wiele elementów – koszt przyjazdu, zakwaterowania i wyżywienia minimum 3 osób we wskazane miejsce, instalacja i obsługa sprzętu (podczas jednego meczu jest montowanych kilkanaście kamer, monitory, rozkładanych są setki metrów kabli). Poza kosztami związanymi z obsługą danego wydarzenia, firma TDS poniosła i stale ponosi wysokie koszty zakupu, utrzymania i rozwoju sprzętu oraz technologii.
Biorąc powyższe pod uwagę kalkulacja ceny za jedno wydarzenie na poziomie 5 000 zł nie może być traktowana jako wygórowana. Tym bardziej, że rozwiązania alternatywne, wskazane w artykule, kosztują kilkakrotnie więcej: Hawkeye – około 14 000 zł, a włoskie rozwiązanie około 8 000 zł za mecz.
W listopadzie 2017 PLPS S.A. otrzymała ofertę na usługi wideoweryfikacji od prezesa nowo powstałej firmy ITSport.Tech. Sp. z o.o. – konkurenta TDS. Prezes ITSport.Tech. Sp. z o.o. –
były kluczowy menedżer zatrudniany przez firmę TDS, naciskał na błyskawiczne podjęcie przez PLPS S.A. decyzji o współpracy z jego własną spółką.

Na prośbę (skierowaną do mnie mailowo w sobotę 11 listopada 2017) o spotkanie w poniedziałek 13 listopada 2017 przystałem. Spotkanie to odbyło się w siedzibie PLPS S.A. Nie zakończyło się ono żadnymi wiążącymi decyzjami i ze strony PLPS S.A., nie padły żadne deklaracje. Prezes ITSport.Tech. Sp. z o.o. naciskał na błyskawiczne podjęcie decyzji o współpracy i dał mi czas do następnego dnia, co jest co najmniej dziwne w relacjach biznesowych – żeby to oferent w taki sposób dyktował warunki. Poprosiłem o czas do namysłu, ale już tego samego dnia wieczorem, otrzymałem maila od Prezesa ITSport.Tech. Sp. z o.o., w którym wyraził on żal, że nie doszliśmy do porozumienia. Zrobiłem wywiad dotyczący wiarygodności firmy  ITSport.Tech. Sp. z o.o. i istniało duże prawdopodobieństwo, że prezentowane rozwiązania naruszają dobra firmy TDS i współpraca z ITSport.Tech. Sp. z o.o. może nieść ze sobą  zagrożenia prawne.
Po tygodniu od spotkania, Prezes ITSport.Tech. Sp. z o.o. rozesłał do akcjonariuszy PLPS S.A. informacje, ukazujące mnie w niekorzystnym świetle oraz rozpoczął inne działania uderzające w wizerunek mój, jak i całego środowiska Polskiej Siatkówki.
Jeszcze raz podkreślam, że okoliczności złożenia przez firmę ITSport.Tech. Sp. z o.o. oferty konkurencyjnej wobec dotychczasowego dostawcy budziły wątpliwości, bowiem została ona
przedstawiona przez byłego pracownika TDS. Nie było moją intencją kwestionowanie jej pod względem technologicznym, czy atrakcyjności rynkowej a jedynie sprawdzenie, czy nie jest
plagiatem systemu stosowanego przez TDS. Moja intencja została odebrana przez oferenta, jako odrzucenie propozycji i negocjacje zostały zerwane przez Prezesa ITSport.Tech. Sp. z
o.o.
Jednocześnie dochodzę do wniosku, że mimo szczerości intencji – z obecnej perspektywy niestosownym było użyczenie przeze mnie lokalu oddziałowi TDS w nieruchomości, której jestem współwłaścicielem. Dla pełnego wyjaśnienia sprawy oraz by nie dawać powodów do podważania transparentności i przejrzystości funkcjonowania PLPS S.A. podjąłem decyzję o: złożeniu rezygnacji z funkcji wiceprezesa Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A.
Pragnę raz jeszcze podkreślić, że w moim przekonaniu podjęte decyzje były uzasadnione i służyły siatkówce jako dyscyplinie wiodącej w wymiarze globalnym. Wymierzony we mnie atak jest rezultatem konfliktu pomiędzy firmami TDS a ITSport.Tech. Sp. z o.o.
Wojciech Czayka

Źródło: www.siatka.org

Dodaj komentarz