SĘDZIA ZZPS – MARCIN BIERNACZYK


Marcin zaczynał przygodę z sędziowaniem od ligi szkolnej, ale wszystko zaczęło się dzięki jego tacie.

1. Czasami się zastanawiam, ile tak dokładnie już sędziujesz? Jaka jest prawda – Ile masz już na liczniku?
Za dużo. 🙂 od 16 roku życia już sędziuję, czyli mniej więcej od 23 lat jestem sędzią.

2. Zaczęło się od?
Mój Ojciec Andrzej (nota bene też sędzia) zabierał mnie w młodości na obozy sportowe (siatkarskie), gdzie całe dnie spędzałem na treningach. W podstawówce sam trenowałem i w wieku 14 lat zrobiłem uprawnienia do sędziowania rozgrywek szkolnym czy mini siatkówki (uprawnienia szkolnego związku sportowego) ale nigdzie nie ma tego udokumentowanego.

3. Masz klasę państwową – sporo kilometrów na tym naszym sędziowskim liczniku. Do czegoś to zobowiązuje?
Do posiadania samochodu , a tak na poważnie nie wiem, przede wszystkim do bycia normalnym.

4. Uzyskałeś awans na szczebel centralny, pojechałeś na pierwszy mecz. Czułeś, że to było to? Że od samego początku kursu sędziowskiego chciałeś być właśnie tu?
I tu jest problem. Pierwszy mecz na szczeblu dostałem w Gdańsku wraz z Kasią Sokół (razem skończyliśmy kurs na szczebel). Po dojechaniu do Gdańska okazało się, że działacze drużyny
gospodarzy tak się ucieszyli początkiem sezonu, że na mecz przyszli pijani. Sala nieprzygotowana, a zawodniczki gospodarzy pytały nas skąd można wziąć piłki. Ale dzięki Bogu skończyło się pozytywnie i sędziuję do teraz.

5. Masz ochotę na „coś więcej”?
Nie. Na obecną chwile wystarczy to co mam.

6. Pamiętasz swój pierwszy mecz?
Nie pamiętam.

7. Jaka była najdziwniejsza sytuacja, z jaką spotkałaś się podczas sędziowania jakiegoś meczu?
Nie wiem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Ale moment, chyba już wiem: odpalenie racy przez kiboli piłkarskich, którzy przyszli na halę. Spowodowało to przerwę w meczu na 2
godziny, bo nic kompletnie nie było widać.

8. Masz jakiś specjalny rytuał przed każdym meczem? Całowanie gwizdka, kartek?
Nie.

9. Stresujesz się przed zawodami czy podchodzisz do tego na zupełnym luzie?
Nigdy to nie jest na zupełnym luzie. Jakiś stresik jest, jednak on motywuje a nie przeszkadza.

10. Wielu sędziów mówi, że gdy mają na meczu sędziego kwalifikatora, to w większości skupiają się na nim, a nie na spotkaniu. Masz jakąś specjalną metodę na takie mecze?
Na dzień dzisiejszy po wielu latach sędziowania czy jest to mecz z lub bez kwalifikatora to tak samo do niego podchodzę. Nauczyłem się, że nie ma wpływu na to, co powie kwalifikator,  wiec staram się o nim zapomnieć.

11. Wykładasz na uczelni. To dwa różne światy – naukowy i sportowy, jednak świetnie sobie radzisz. Twój przepis na sukces?
Czas wyciszenia na hodowli ryb. 🙂

12. Jaką dasz radę nowym sędziom, tym najmłodszym stażem, ale też tym, którym z tyłu głowy tli się pomysł o gwizdku?
Sędziować jak najwięcej i zapomnieć że się zna którąś z drużyn

MS

Dodaj komentarz