SKAZANI NA SUKCES – MARCIN JASKUŁA

19-letni libero brał udział w majowym turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw świata juniorów, a niedawno zadebiutował w rozgrywkach PlusLigi. – Bardzo wiele zawdzięczam mojemu tacie, bo to właśnie on zaprowadził mnie na pierwsze treningi siatkówki. Myślę, że gdyby nie tamta decyzja taty, to nie trenowałbym nadal tej dyscypliny – mówi młody
zawodnik.

Skąd u ciebie wzięło się zainteresowanie siatkówką i kiedy przekonałeś się, że zawodowe uprawianie tej dyscypliny sportu to jest to, co chciałbyś robić w życiu? Czy jest jakaś osoba, która szczególnie namawiała cię do postawienia właśnie na siatkówkę i o której możesz powiedzieć, że cały czas daje ci ogromne wsparcie?

Marcin Jaskuła: – Zainteresowanie siatkówką pojawiło się u mnie już od pierwszych treningów. Siatkówka sprawia mi naprawdę bardzo wiele radości i to jest właśnie to, co chciałbym robić w życiu. Bardzo wiele zawdzięczam mojemu tacie, bo to właśnie on zaprowadził mnie na pierwsze treningi siatkówki. Myślę, że gdyby nie tamta decyzja taty, to nie trenowałbym nadal tej dyscypliny. Czuję w rodzinie ogromne wsparcie. Zawsze gdy mam gorsze dni, to wesprą mnie na duchu i mogę z nimi porozmawiać.

Czy poza siatkówką interesujesz się jeszcze jakimiś innymi dyscyplinami sportu i próbujesz w nich swoich sił w wolnym czasie?
– W każdej wolnej chwili oglądam mecze tenisa, jestem wielkim fanem tej dyscypliny sportu. W przerwie pomiędzy sezonami, korzystając z wolnej chwili, grywam ze znajomymi w tenisa z wielką przyjemnością.

Czy w swojej dotychczasowej przygodzie z siatkówką miałeś okazję grywać także na innych pozycjach niż tej, na której występujesz obecnie, czyli libero?
– Swoją przygodę z siatkówką rozpocząłem w kategorii młodzika i wtedy mój wzrost nie miał aż tak wielkiego znaczenia i grałem na pozycji przyjmującego. W tamtym okresie siatka była
rozłożona nieco niżej, więc jakoś dawałem radę. (śmiech)

Czy masz jakieś motto, jakąś zasadę, jaką kierujesz się w swoim podejściu do sportu i ogólnie do życia?
– Mam własne zasady oraz wartości, które do tej pory mnie nie zgubiły oraz prowadzą mnie w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że tak pozostanie już do końca mojej przygody z siatkówką.

Masz za sobą edukację w SMS-ie Spała. Czego jako siatkarza i jako człowieka nauczył cię pobyt w tej szkole i jak ogólnie wspominasz ten okres?
– Jako człowiek sporo się nauczyłem, ponieważ w wieku 16 lat opuściłem rodzinny dom w celu spełniania swoich marzeń, co nauczyło mnie odpowiedzialności i pokory. Jako siatkarz miałem okazję grać w I lidze, dzięki czemu mój bagaż doświadczeń mogę teraz przełożyć na obecny sezon. Czas spędzony w Spale uważam za bardzo udany i bardzo zżyłem się z chłopakami. Ciężko nam było się rozstać tuż po maturze.

Obecnie bronisz barw Espadonu Szczecin i masz już za sobą swój pierwszy występ w PlusLidze. Jakie emocje towarzyszyły ci podczas debiutu przeciwko Indykpolowi AZS-owi Olsztyn?
– Podczas tego meczu odczuwałem ogromny stres, ponieważ jak zostało wspomniane, był to mój pierwszy występ w PlusLidze. Do tego doszła jeszcze bardzo licznie zgromadzona publiczność. Obok tego nie można było przejść obojętnie.

W szczecińskiej ekipie na swojej pozycji występujesz wraz z Dawidem Murkiem i Adrianem Mihułką, wymieniając się wzajemnie. Co możesz powiedzieć o współpracy z tymi zawodnikami i czego ty jako młody zawodnik możesz się od nich nauczyć?
– Dawid i Adrian są na pewno bardziej doświadczonymi zawodnikami ode mnie. Staram się przypatrywać ich pracy na treningach, żebym mógł przełożyć to potem na swoją grę. Odczuwam do nich ogromny szacunek za ich poprzednie osiągnięcia na siatkarskich parkietach.

Czy jest jakiś zawodnik, którego gra szczególnie ci imponuje i można nawet powiedzieć, że jest twoim idolem, swojego rodzaju wzorem?
– Podczas treningów szczególnie podpatruję Dawida Murka. Jest to bardzo doświadczony zawodnik, do tego jeszcze grający na mojej pozycji i wiele mogę się od niego nauczyć. Jest to
bardzo solidny siatkarz, z którego biorę przykład.

W jaki sposób najbardziej lubisz spędzać wolne chwile?
– Tego czasu nie ma zbyt wiele, ponieważ ciężko trenujemy. W wolnej chwili staram się regenerować na kolejny trening lub jak już wcześniej wspomniałem śledzić mecze tenisa.

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?
– Moim największym sportowym marzeniem jest granie na najwyższym poziomie jak najdłużej oraz to, aby dobrze o mnie mówiono. Być idolem dla młodych siatkarzy.

ŹRÓDŁO: WWW.SIATKA.ORG

Dodaj komentarz