WSPOMNIENIA Z ME – MARTYNA KOZŁOWSKA

Martyna Kozłowska podczas mistrzostw Europy była jedną z osób, które prowadziły protokół elektroniczny zawodów. Zdradziła nam swoją opinię o mieście, hali, siatkówce i kilku innych
ciekawych rzeczach…

Sędzią jesteś od?
Swoją przygodę z sędziowaniem zaczęłam w 2010 roku, tak więc sędzią jestem już 7 lat.

Protokół elektroniczny to coś innego niż „zwykłe” sędziowanie? Jak zaczęłaś tę przygodę?
Protokolantem elektronicznym zostałam przez przypadek, nie od razu jak wszedł on do polskiej ligi. Do ekipy dołączyłam po roku. Koleżanka opowiadała mi o swojej pracy, bardzo
mnie to zainteresowało, a że na Śląsku jest dużo drużyn grających w Ekstraklasie to i zapotrzebowanie na ES było większe. Według mnie protokół elektroniczny to troszkę trudniejsza praca niż sporządzanie papierowej wersji protokołu. Niektórym się wydaje że „to sie tam wszystko samo uzupełnia”;, ale oprócz znajomości przepisów i wypełniania protokołu trzeba posiadać wiele innych kompetencji: umieć działać pod presją czasu, dobrze radzić sobie ze stresem, którego czasem bywa sporo oraz być biegłym w obsłudze komputera. Myślę też, że trudną rzeczą jest odtworzenie papierowej wersji protokołu i wprowadzenie jej do protokołu elektronicznego "punkt po punkcie", a zdarzają się takie sytuacje w przypadku awarii komputera.

Jak to się stało, że przyjechałaś do Szczecina?
Dostałam telefon że mam szansę pojechać na Mistrzostwa Europy w roli protokolanta elektronicznego, ale do Szczecina. Aktualnie mieszkam w Katowicach, więc to drugi koniec Polski. Nie wahałam się ani minuty. Dużo ludzi pytało dlaczego do Szczecina, przecież w Katowicach też grają, ale jak wszystkim wtajemniczonym wiadomo turniej w miejscu zamieszkania to nie „turniej”; 🙂

Byłaś tu kiedyś?
W Szczecinie byłam kilka lat temu przejazdem, przy okazji sędziowania turnieju siatkówki plażowej w Trzebieży, jednak nie było za dużo czasu na zwiedzanie.

Jak wrażenia? Udało Ci się coś zwiedzić?
Szczecin to bardzo piękne miasto, dzięki świetnemu przewodnikowi udało mi się bardzo dużo zobaczyć: Wały Chrobrego czy Park miejski im. Jana Kasprowicza. Wieczorem miałam okazję zobaczyć piękny rynek i odwiedzić kilka miejsc gdzie można dobrze zjeść. Piękna pogoda umożliwiła mi również świetną przejażdżkę motorówką i zobaczenie miasta z wody. Wygląda naprawdę imponująco.

Wróćmy do siatkówki. Szczecin sprostał zadaniu organizacji mistrzostw Europy?
Mistrzostwa Europy w Szczecinie stały na wysokim poziomie organizacyjnym. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, a przy tym panowała miła, rodzinna atmosfera. Panujący spokój
i uśmiech na ustach organizatorów pozwolił na całkowity sukces i miłe wspomnienia.

Nowa hala nie wszystkim się podoba. A jakie są Twoje odczucia?
Jeszcze przed pierwszą wizytą na hali słyszałam, że jej wygląd budzi wiele kontrowersji, tak więc w szczególny sposób się jej przyglądałam. Hala jest na pewno inna od wszystkich, przez co bardzo zapada w pamięć. Nie jest zbyt duża, co można uznać za jej minus, ja jednak uważam że to jej wielki atut. Panuje w niej świetna atmosfera, nawet kiedy nie ma kompletu publiczność. Rozkład sektorów i krzeseł sprawia, że z każdego miejsca dobrze widać boisko.

Na mistrzostwach skupiałaś się głównie na protokole, pracowałaś też jako asystent. Miałaś mniej lub więcej czasu na obserwację. Jak ocenisz naszych sędziów Nadają się?
Przez to, że sama jestem sędzią, zawsze obserwuję pracę kolegów "po fachu". Uważam, że stanęli na wysokości zadania i świetnie sobie poradzili, nie było żadnej sytuacji w której ktokolwiek miałby do nich pretensje, a to jest najlepsza ocena ich pracy.

Przez mistrzostwa przewinęło się sporo sędziów. Znałaś kogoś wcześniej?
Po przez moje miejsce zamieszkania i jego odległość od Szczecina nie miałam wielu okazji współpracować z sędziami z Waszego województwa. Znałam dwie osoby, jedną dziewczynę
poznałam na MP sędziów w siatkówce plażowej, z drugim sędzią miałam okazję współpracować na finałach MP juniorek w Malborku.

Można się z nami dogadać?
Można się z Wami nie tylko dogadać, ale i pośmiać, pobawić i porozmawiać na różne tematy. Wszyscy, których poznałam to mili i otwarci ludzie. Na pewno ich długo zapamiętam.

Odwiedzisz nas kiedyś jeszcze?
Z miła chęcią odwiedzę Szczecin kolejny raz. Wszystkim będę polecać to miejsce na krótki wypoczynek, a i nad morze blisko, chociaż na pieszo się nie dojdzie 🙂

MS

Dodaj komentarz